Wrzucê to na razie tutaj.
Robi³em sesje z pewn± kobiet±. I takie ma³e sprawozdanie.
Pierwsze pojawi³ siê ból w jajnikach. Okaza³o siê, ¿e wszystko zaczê³o siê od ¶redniowiecza. Kobieta ta tr±bi³a wszem i wobec, ¿e nie istnieje co¶ takiego jak "niepokalane poczêcie". Po swoich ustawicznych przemowach zosta³a skazana - przez poczucie winy, bo wierzy³a w mi³o¶æ Jezusa, ale nauki kap³anów ju¿ siê jej nie podoba³y - na ¶mieræ. Po³o¿ono j± na stole - od tego zreszt± sesja siê zaczê³a i wbito jej dwa sztylety, ka¿dy do jednego jajnika. Nastêpnie wyci±gniêto je i wlano w krwawi±ce miejsca gotuj±ce siê "co¶" - co ostatecznie wychodzi³o pochw± w postaci bursztynów.
Wycofali¶my energie oceny "niepokalanego poczêcia", pozwolili¶my wierzyæ innym w co tylko chc±, zrezygnowali¶my z nauczania - jak prawda wygl±da. Wycofanie dotycz±ce bycia ofiar±, energie gwa³tu w ciele - alfonsów przywo³a³em, ale tylko dwie dosyæ oddalone osoby siê pojawi³y - ten etap jako¶ szybko poszed³. Poprosili¶my mi³o¶æ o naprawienie cia³a i narz±dów p³ciowych. Tu by³ strach, bo ca³y eksperyment prowadzi³o czterech zakapturzonych mnichów (kapucynów chyba) - uczynili¶my wycofanie strachu i lêku, powierzenie, wybaczenie, wycofanie z grania roli ofiary i poddawania siê energiom katów. Dodam, ¿e ta kobieta zasypia³a - jak mówi - trzymaj±c rêce na jajnikach czyli tak jakby ba³a siê je straciæ (my¶lê teraz, ¿e silne parcie dziewczyny na dziecko jest dyktowane strachem i motywem: teraz zrobiê dziecko, a potem niech siê dzieje co chce). Strach albo zaufanie do mi³o¶ci.
Nast±pi³ nag³y ból w jajniku i okaza³o siê, ¿e na jednym z nich jest naro¶l. Ona wygl±da po d³u¿szym ogl±dniêciu jak takie babeczki czarne. Zdrowy jajnik jest ró¿owy, a ten by³ pomarszczony i mia³ kilka takich naro¶li. Pytam siê kobiety: "Po co to trzyma?", "Do czego jej to kiedy¶ s³u¿y³o?". Us³ysza³em "do zbierania jajeczek". Poprosi³em mi³o¶æ o pokazanie jej jak wygl±da zdrowy i chory jajnik - to siê zastanawia³a czy to pu¶ciæ. Potem dopiero przysz³o zrozumienie, ¿e zbieranie jajeczek dotyczy pó¼nego porodu (50, 60 lat) - by³ to swego rodzaju wspomagacz. W koñcu zdecydowa³a siê pu¶ciæ i przetransformowaæ.
Pojawi³ siê temat wstydu seksualnego, chowania w³asnych uczuæ i potrzeb. Kobieta, a raczej dziewczyna wyczu³a, ¿e ma miêdzy sercem, a splotem czarn± kropkê. Ja mówiê: "Wyci±gaj, ale popro¶ mi³o¶æ o naprawienie wszystkich wewnêtrznych organów". Wyci±ga i wyci±ga i mówi: "To jest wielki szpikulec".
Ja: Kto ci to wbi³?
K: Moja mama.
Ja: Kiedy to uczyni³a? Co siê sta³o?
K: Nie wiem.
Ja: Prosimy mi³o¶æ o inspiracjê.
K: Jak by³am ma³a - nigdy tego nikomu nie mówi³am - zabawi³am siê chyba pierwszy raz w ¿yciu sama ze sob± i mama mnie na tym przy³apa³a. Krzycza³a g³o¶no, zbi³a mnie, mówi³a, ¿e tak nie wolno, to z³e.
Poprosili¶my o wybaczenie dla zachowania mamy, o przebaczenie i zaczêli¶my od akceptacji swojego cia³a, seksualno¶ci i ogólnego dzia³ania organizmu i jego potrzeb. By³y za³o¿one dodatkowo ³añcuchy na rêce i kody obrzydzaj±ce seks.
Jeden z mora³ów w przerabianiu spraw zwi±zanych z seksem, zwi±zkami, blisko¶ci± dotyczy przygl±dniêcia siê dzieciñstwu i swoim poczynaniom w trakcie wchodzenia w doros³o¶æ.