Świat Dusz, Anioły, Wyższe Jaźnie, Oczyszczanie

Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Autor Wątek: Ataki i rozważania o krokodylach  (Przeczytany 526 razy)

Ja?!

  • Gość
Odp: Ataki i rozważania o krokodylach
« Odpowiedź #30 : Lipiec 24, 2010, 05:55:25 »

Pismo odręczne potrafi doskonale oddać charakter człowieka i całą jego przeszłość. Wystarczy umieć to czytać. Można z pisma wyczytać myśli emocje energie. Tak jakbyś sama ten list pisała. Nieczystość w liście przenosi się na Ciebie jeśli jest w Tobie podobna nieczystość. Dzięki temu możesz się przyjrzeć z boku sprawie i porównać co was łączy bo podobne przykleja się do podobnego.
Zapisane

Ja?!

  • Gość
Czym jest krokodyl ?
« Odpowiedź #31 : Lipiec 24, 2010, 06:23:02 »

Krokodyl jako gad żerujący na emocjach innych. Przyszło mi na myśl że to może być dawne wcielenie jako dinozaur lub wcielenie człowieka-gada na innej planecie. Mieli skóre z łusek i mentalność która nie lubiła wysokich uczuć. Miłość przyprawiała ich o mdłości, im bardziej miła istota tym większa ochota by jej wybić z głowy te miłe dziecinne uczucia. Więc to nie obca struktura ale własne wcielenie z przeszłości. Co Ty na to ?
Zapisane

Rozalia

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1503
    • stare forum
Odp: Ataki i rozważania o krokodylach
« Odpowiedź #32 : Lipiec 25, 2010, 12:28:54 »

co do pisma odręcznego, to czy w ogóle wszelkich form ataków, ja to widzę trochę inaczej. nie zawsze trzeba coś mieć w sobie, żeby to przyciągać, wystarczy że się jest otwartym na kogoś, żeby umożliwić mu atak, nie ważne w jakiej formie. to jest błędne rozumienie karmy, kiedy mówi się, że trzeba było coś robić w przeszłości, żeby teraz tego dośiwadczyć. najczęściej jest tak, że ofiary są trwałymi ofiarami, a magowie (czy inni atakujący) trwałymi magami i nie ma jedno nic wspólnego z drugim.
innym pytaniem jest to, czemu ktoś trwale odgrywa daną rolę.
w przypadku akurat tego listu chodziło o wiele spraw na raz. niekoniecznie mam z tym panem złe energie, bardziej to było działanie strażnika, żebym czegoś nie puściła. mniejsza zresztą, to są moje osobiste sprawy. chodziło mi bardziej o wskazanie, że atak jest możliwy nawet przez tak banalną rzecz, jak magiczny charakter pisma.


co do krokodyli, to też długo się głowiłam nad tymi wcieleniami, aż nie załapałam, że krokodyl wcale nie wygląda jak krokodyl, co więcej praktycznie nie ma wiele wspólnego z gadzimi/jaszczurzymi energiami w sensie pochodzenia. krokodyl to dość wydaje mi się niefortunna nazwa, choć coś tam opisuje. to po prostu jest taka ostra kotwica, jaką jedna istota zarzuca z poziomu jednego ciała na to samo ciało innej istoty i przez nie po prostu wyszarpuje w gwałtowny i natychmiastowy sposób energię. czyli jak masz krokodyla w astralnym, to robisz dziurę komuś w ciele astralnym. jak w przyczynie to w przyczynie.
najciekawszą sprawą tutaj jest różnica między krokodylem a zwykłym wampiryzmem. wampir energetyczny kradnie innym energię i sie nią napełnia, żywi. nosiciel krokodyla otrzymuje oczywiste (doraźne) korzyści od istoty wyżej, która jest właścicielem krok., ale która żywi się pobranymi energiami. czyli nie nosiciel zyskuje wyszarpaną energię, a prawdziwy władca tego haka, krokodyla, który działa przez nosiciela.
z takich bardzo wstępnych moich badań wynika, że te krokodyle to była jakaś zaawansowana technika, która pozwalała władcy wzmocnić swoją armię, zwykłych żołnierzy, a jednocześnie kradła energie i wzmacniała samego władcę.
Zapisane
wszystko jest energią

Rozalia

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1503
    • stare forum
Odp: Ataki i rozważania o krokodylach
« Odpowiedź #33 : Lipiec 25, 2010, 10:39:35 »

źle mnie zrozumiałeś. napisałam otwarcie na ataki, nie otwarcie na innych jako takie. to otwarcie to są różnego rodzaju zaczepy, wpusty, coś z przeszłości, co powoduje, że jak dana osoba wysyła jakiś atak, to ty go odbierasz. bo jak jesteś "zdrowy" energetycznie, to taki atak nie trafia w ciebie, nie przechodzi przez ciebie, tylko obok, jakby mija się z tobą, rozpływa w próżni. to dobrze widać np. jak czasami ktoś jeden się wścieknie i krzyczy, a ktoś drugi pozostaje absolutnie spokojny. nie ma punktu odniesienia, nie ma punktu zaczepienia. jak się ty wściekniesz i ja na to odpowiem wściekłością, czy lękiem, albo czymś innym, winą np. to znaczy że jest we mnie ten zaczep, to otwarcie.

teraz żeby się uwolnić od tych otwarć, nie trzeba się zamykać na innych, jak sądzisz, że robię, tylko oczyścić sobie ten zaczep. co mnie w tobie wkurza, którędy wchodzi twoja energia we mnie, gdzie daję taką możliwość, by mnie atakować. oczywiście wymaga to zrozumienia sytuacji i przemedytowania jej, nie zaś zamknięcia się na daną osobę.
Zapisane
wszystko jest energią

Rozalia

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1503
    • stare forum
Odp: Ataki i rozważania o krokodylach
« Odpowiedź #34 : Lipiec 28, 2010, 03:36:32 »

andrzej, czy masz gdzieś rozpisane, jak działają krokodyle na poszczególnych ciałach? to znaczy różnice między np. kr. buddialnym a astralnym czy przyczynowym, na czym będą polegać?

ok, znalazłam sobie tutaj http://swiatducha.wordpress.com/obciazenia-duchowe/krokodyle/ (trzeba przewinąć), ale jest dość oszczędnie. da się ciebie naciągnąć na głębszy opis. bardziej by mi zależało na opisie działania energetycznego. co można poczuć, jakiego rodzaju zaburzenia następują w przypadku ataku.

Cytuj
tu typowy docinek krokodyli! :-) Zamiast przyznać, że sporo skubnął i poniżył, to kr. wskazuje, że to A jest winna. Przeprosiny nie wchodzą w grę.
o kurcze,aż żałuję, że skasowałam wpisy B. byłyby znakomite do takiej analizy...

Cytuj
Krokodyl fizyczny nie będzie zmieniał sposobu poruszania się człowieka, ale może [na jakiś czas] zwiększyć jego możliwości, np wydolność [człowiek może się wtedy forsować ale potem jest spłata długu i degradacja, czyli choroba, tak jak na innych ciałach].
Krokodyl witalny może dawać poszerzenie doznań, zintensyfikowanie ich [i pewnie "lepsze", bardziej sycące doznania], natomiast nie zmienia pragnień witalnych, czy instynktów ciała.
Krokodyl witalny jest odpowiedzialny za pogryzienie na ciele witalnym, czyli nadużycia seksualne, także dokonywane na  dzieciach. To skutkuje blokadami na seksie i bliskości i niemożnością zawarcia satysfakcjonującego związku [więcej tutaj]. Gdy podejrzewasz się o pogryzienie na ciele witalnym możesz przesłać mi zdjęcie, zobaczymy, czy to to może być przyczyną kłopotów.
Krokodyl astralny nie zmieni treści emocji nosicielowi, natomiast tak wzmocni jego energetykę emocjonalną, że nosiciel będzie uważany za „nadczłowieka” [może takiego z podwórza, z sąsiedztwa, ale jednak mogącego więcej, np. przewodzącego bandzie]
Czyli krokodyl mentalny nie będzie wpływał na treści myślowe nosiciela. Ale będzie ogromnie wspierał jego intelekt. Doda mu turbodoładowanie intelektualne.
Krokodyl przyczynowy nie zmieni nosicielowi decyzji, nie będzie wpływał na nie, jednak mocno wesprze możliwości ich realizacji i przekona nosiciela, że tak wiele jest możliwe do osiągnięcia! Albo da mu awans w drabinie dyrektorskiej, albo przynajmniej całkiem konkretne podstawy do takiego awansu.
Krokodyl buddialny nie będzie zaburzał czy modyfikował wartości u nosiciela. Ale będzie sprawiał, że nosiciel będzie wyglądać jako ktoś „specjalny”, ktoś o zupełnie specjalnych możliwościach w zakresie konstruowania wizji przedsięwzięć.
Pewien człowiek z kr atmanicznym każe się tytułować zaufanym „Bogiem”, i zachowuje się wobec nich jak Bóg. Ma co prawda ileś niezwykłych możliwości, ale czy to jest argument, żeby tak się wywyższać?
Zapisane
wszystko jest energią

Rozalia

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1503
    • stare forum
Odp: Ataki i rozważania o krokodylach
« Odpowiedź #35 : Lipiec 28, 2010, 03:41:57 »

Cytuj
Awiessałom Podwodnyj opisuje zjawisko kr. Mówi, iż jeśli subtelne ciało wyższe nie przykrywa ciała niższego, to może uruchomić się zasiedlanie takiego „odsłoniętego” ciała przez krokodyla.
to mi się wydaje ważne. tutaj czuję to tak, że chodzi o rozbicie jaźniowe i pomiędzy poszczególnymi ciałami. bo istota anielska, która zaczynała istnienie od WJ, najwyższego ciała, 12, musi mieć i ma dość dobrze (pomijam ich jakość!) ciała wyższe, ale one w takim badaniu nie muszą wychodzić ani być widoczne, bo mogą być odcięte.
andrzej bada ciała wszystkie na raz, jakby wszystkie przynależały do strefy jednej jaźni, czyli osobowości - fizyczne, eteryczne, astralne, mentalne, przyczynowe, buddialne, atmaniczne, ponadatmaniczne (anupadaka) i adi. wg mnie są to ciała 3 różnych jaźni.
trzeba to dalej badać.
Zapisane
wszystko jest energią

Niko

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 587
Odp: Ataki i rozważania o krokodylach
« Odpowiedź #36 : Lipiec 31, 2010, 09:34:01 »

Działanie krokodyli w praktyce - link do video

Wklejam tekst
Cytuj
Te białe rzeczy... są wstanie pożreć moją psychiczną energię.
Z tego jak moje shurikeny po prostu przez nie przeleciały... wnioskuję, że znajdują się one w stanie lotnym.
Czysta chakra [w tym anime to jest energia, która przepływa przez ciało i którą się walczy] z instynktem pożywiania się.
Jakby były stworzone z chakry połączonej z energią duchową.
Potrzebują tej duchowej energii, żeby zachować stabilność, dlatego szukają jej, aby się pożywić.
Jeśli mam się rozprawić z tym nienasyconym "czymś", to nie mogę używać żadnej chakry.
Te "rzeczy" są bardzo niebezpieczne.

Edit Rozalia
(przytaczam inne tłumaczenie tego fragmentu)
Cytuj
Te białe glisty... Nadkąsiły moją energię fizyczną.
Jako że shurikeny weszły w to jak w dym, najprawdopodobniej są wysoce eteryczne i nieważkie.
Nic, tylko Czakra łaknąca pokarmu.
Najpewniej są nasycone głównie substancją duchową.
Oto, czemu chcą siorbać energię cielesną - z konieczności utrzymania równowagi.
Jak te czakrolubne glizdy mnie dosięgną, to nie nastarczę produkować Czakry.
Ależ one są groźne.
Zapisane

Rozalia

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1503
    • stare forum
Odp: Ataki i rozważania o krokodylach
« Odpowiedź #37 : Lipiec 31, 2010, 09:39:40 »

andrzej, jak to zobaczyłam w ep122 naruto (anime), to mówię, kurka to jest to. zgadza ci się??
czas 0'48, jak to "coś" wygryza energię z ręki shikamaru. no i jego analiza działania tych glizd/krokodyli. laska, która nimi włada jest oczywiście "zła" :)


Zapisane
wszystko jest energią

Rozalia

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1503
    • stare forum
Zapisane
wszystko jest energią

jusuin

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 28
Odp: Pierwsze sesje
« Odpowiedź #39 : Wrzesień 02, 2010, 12:55:22 »

Pytanie:

ak wskazał: Z badania wychodzi pogryzienie na ciele przyczynowym,
wejście na splocie i krokodyl na przyczynowym.

No i co teraz?
Nie bardzo wiem, co z tym zrobić  ::)

No bo najlepiej, żeby jakoś tak za jednym razem... i nie mogę dostrzec tego kr (nie spodziewam się ujrzeć gada :) ale nie czuję tego)
Zapisane

Niko

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 587
Odp: Odp: Pierwsze sesje
« Odpowiedź #40 : Wrzesień 02, 2010, 01:27:05 »

Może ci wpis Andrzeja pomoże plus linki do tematu.
Zapisane

akwroclaw

  • ***
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 185
    • Moja strona o rozwoju duchowym
Odp: Odp: Pierwsze sesje
« Odpowiedź #41 : Wrzesień 02, 2010, 03:51:38 »

jusuin

sprawa wydaje się poważna, ale nie ma co się aż tak przejmować. Żyjesz, oddychasz, działasz. Na razie jest tak jak przez ileś wcześniejszych lat.

Teraz, jeśli znasz te info o sobie możesz pomału oglądać siebie, zobaczyć co jest i gdzie, jak się zachowujesz w różnych momentach.

Wejście + krokodyl  ta dwójka występuje zwykle u osób z domów alkoholowych albo dysfunkcyjnych. Te dwa obciążenia się nieco znoszą więc są oba słabsze, niżby były osobno [jak + i - w elektryczności]. Jeddnakże terapia dda potrafi zająć kilka lat. Co prawda Leszek Żądło przez regresing powiada że można się z dda oczyścić ekspresem. Nie próbowałem, natomiast chodziłem na grupy dda i terapie dda i powoli pomogło.

Jak mówię - nie jestem terapeutą, jestem tylko analitykiem, badam. Na wymienionej stronie zgromadziłem ileś materiału w tym również o oczyszczaniu się z kr. Czy jest dobry - trzeba samemu przetestować [i dać mi znać :)]

Osoby z tego forum piszą do mnie i odkrywam dosyć często kr, jednakże mogę powiedzieć, że
- mają dusze stare i zmęczone już tym, w czym siedzą w związku z kr
- sam kr wydaje się być w fazie mało groźnej, rażącej w dużej częsci tylko nosiciela, ponieważ zwykle nie wyczuwam ataków na mnie samego, chociaż wibracje kr nadal są i raczej nie zaprzyjaźniam się z takimi osobami, bo kr to przykra wibracja dla będących w pobliżu.

może ten wpis wraz z poprzednimi przenieść do wątku o kr?
Zapisane
http://swiatducha.wordpress.com - moja strona Świat Ducha

akwroclaw

  • ***
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 185
    • Moja strona o rozwoju duchowym
Odp: Ataki i rozważania o krokodylach
« Odpowiedź #42 : Wrzesień 02, 2010, 04:58:50 »

andrzej, jak to zobaczyłam w ep122 naruto (anime), to mówię, kurka to jest to. zgadza ci się??
czas 0'48, jak to "coś" wygryza energię z ręki shikamaru. no i jego analiza działania tych glizd/krokodyli. laska, która nimi włada jest oczywiście "zła" :)

"Łowy nikczemnego człowieka" - ładne określenie. Kr istotnie jest nikczemny.

Ogólnie film bardzo dobrze prezentuje, jak na moją wiedzę sposób działania kr. Te glisty wychodzą z ciał, tak jak kr wychodzi z ciał nosiciela.

Bohater nie może użyć "czakr", bo nie skutkują. I w realu też jakiekolwiek obrony energetyczne [czyli z czakr zwykłego człowieka] nie skutkują.
Stwory mają usta nie bez przyczyny. Bo gryzą i tylko właściwie tyle je interesuje. Pokazane na filmie pogryzienie ciała niewidzialnego ręki dokładnie tak właśnie wygląda.

"Te białe rzeczy są w stanie pożreć energię psychiczną" - dokładnie.
Shunkeny po prostu przez nie przeleciały - they are weightless - są w stanie lotnym [c. subtelne]
sama chackra z instynktem do pożywiania się - coś własnie tak, ale dodoane, na jakich energiach - zrobione z czakry połączonej z energią duchową [czyli wysoką].
Trzeba zaatakować tą osobę, która je wytwarza - czyli dorwać Opiekuna Krokodyli. Ale jak?


Próbowałem osobiście wobec kr stosować egzorcyzm, działa tylko na demony energetyczne obecne w pobliżu kr - są jak sępy, hieny ale samego kr egzorcyzm nie dotyczy, nie chwyta.

To mówię, trzeba się odwołać do wyższych energii. Planetarne - nie, nadal za niski poziom i brak umocowania w "prawie" - nadal kr. ma "prawo".
Dopiero odwołanie się do energii duszy [opiekuńczej] układu słonecznego daje pewne rezultaty. Kr. nie mają prawa przebywać w tym układzie słonecznym [takie dostałem przesłanie] i dopiero dusza opiekuńcza układu słonecznego ma odpowiednie przekonanie i odpowiednie poziomy energii subtelnych, aby kr. eksmitować.

Jak ktoś ma doświadczenia z egzorcyzmowaniem, to może popróbować i opowiedzieć o swoich doświadczeniach.
Zapisane
http://swiatducha.wordpress.com - moja strona Świat Ducha

pk

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 184
Odp: Ataki i rozważania o krokodylach
« Odpowiedź #43 : Wrzesień 02, 2010, 08:40:32 »

czytałeś mój post jak uwalniałem się od krokodyla?
serio, bardzo mi zależy żebyś się wypowiedział na jego temat.
http://swiatdusz.pl/index.php?topic=402.0 przedostatni post.
Zapisane

jusuin

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 28
Odp: Ataki i rozważania o krokodylach
« Odpowiedź #44 : Wrzesień 02, 2010, 10:01:49 »

Kiedy zaczęłam dziś o kr wypytywać, to rozdzwoniły się telefony, a później zasnęłam... no nic, będę próbować dalej... trochę się zdołowałam perspektywą, że komuś rozszarpuję cokolwiek...
I przeczytałam sobie niemal wszystko, co dostępne o kr... i rzeczywiście, pewne rzeczy z zachowania się zgadzają, ale rzekłabym, że należą do dalekiej przeszłości. Jesli chodzi o regresing pana Ż, o czym ak wspominasz (teraz już nie pamiętam gdzie) to nic z tego :) jeździłam rok temu na sesje do babeczki, ale jakoś nie czułam poprawy... a i sama forma nie dawała mi poczucia bezpieczeństwa.
Wracając do tematu kr, czyli z tego co wywnioskowałam najlepiej uwolnić się od lewiatana i wszelkich jego inicjacji...? No przejęłam się może za bardzo, ale ja już nie chcę nikomu krzywdy robić... świadomie czy nieświadomie. Moja dusza musiała przystać na tego kr? Czy ona w ogóle o nim wie? że on tam jest? Dziś odniosłam wrażenie, że jakby ona nic nie wiedziała, a ktoś inny nie dopuszczał do tematu
Zapisane