co do pisma odręcznego, to czy w ogóle wszelkich form ataków, ja to widzę trochę inaczej. nie zawsze trzeba coś mieć w sobie, żeby to przyciągać, wystarczy że się jest otwartym na kogoś, żeby umożliwić mu atak, nie ważne w jakiej formie. to jest błędne rozumienie karmy, kiedy mówi się, że trzeba było coś robić w przeszłości, żeby teraz tego dośiwadczyć. najczęściej jest tak, że ofiary są trwałymi ofiarami, a magowie (czy inni atakujący) trwałymi magami i nie ma jedno nic wspólnego z drugim.
innym pytaniem jest to, czemu ktoś trwale odgrywa daną rolę.
w przypadku akurat tego listu chodziło o wiele spraw na raz. niekoniecznie mam z tym panem złe energie, bardziej to było działanie strażnika, żebym czegoś nie puściła. mniejsza zresztą, to są moje osobiste sprawy. chodziło mi bardziej o wskazanie, że atak jest możliwy nawet przez tak banalną rzecz, jak magiczny charakter pisma.
co do krokodyli, to też długo się głowiłam nad tymi wcieleniami, aż nie załapałam, że krokodyl wcale nie wygląda jak krokodyl, co więcej praktycznie nie ma wiele wspólnego z gadzimi/jaszczurzymi energiami w sensie pochodzenia. krokodyl to dość wydaje mi się niefortunna nazwa, choć coś tam opisuje. to po prostu jest taka ostra kotwica, jaką jedna istota zarzuca z poziomu jednego ciała na to samo ciało innej istoty i przez nie po prostu wyszarpuje w gwałtowny i natychmiastowy sposób energię. czyli jak masz krokodyla w astralnym, to robisz dziurę komuś w ciele astralnym. jak w przyczynie to w przyczynie.
najciekawszą sprawą tutaj jest różnica między krokodylem a zwykłym wampiryzmem. wampir energetyczny kradnie innym energię i sie nią napełnia, żywi. nosiciel krokodyla otrzymuje oczywiste (doraźne) korzyści od istoty wyżej, która jest właścicielem krok., ale która żywi się pobranymi energiami. czyli nie nosiciel zyskuje wyszarpaną energię, a prawdziwy władca tego haka, krokodyla, który działa przez nosiciela.
z takich bardzo wstępnych moich badań wynika, że te krokodyle to była jakaś zaawansowana technika, która pozwalała władcy wzmocnić swoją armię, zwykłych żołnierzy, a jednocześnie kradła energie i wzmacniała samego władcę.