Rozi, mam nadziejê, ¿e nie czujesz siê przymuszana przeze mnie i moje teksty do poznania kr.
w sprawie krokodyli panuje miêdzy nami nieporozumienie

ja je badam ju¿ od kilku miesiêcy, tylko ¿e ja ich nie czujê i nie widzê tak jak ty, dlatego usi³ujê sobie sklasyfikowaæ to o czym piszesz w oparciu o w³asne odczucia energetyczne. przymusiæ siê mnie do niczego nie da, w istocie

ja to sprawdzam sama dla siebie, bo wiem, ¿e ty wiesz co gadasz, ale nie mam do tego dostêpu poprzez wgl±dy. ja ich po prostu nie widzê. a z kolei jedyni moi znajomi, o których - wzoruj±c siê na twoich opisach - by³am pewna, ¿e maj± krokodyle, ty stwierdzi³e¶ ¿e nie maj±. dlatego dla mnie to jest niejasne i próbujê skumaæ o co chodzi.
Symbiont mo¿e byæ pomylony z inicjacjami/energiami jaszczurzymi, istotnie. Pamiêtam takiego pana, którego pokaza³a¶ w pierwszym po¶cie w tym w±tku. On ma takie energie [i to s± dla niego jego naturalne energie], ale symbionta nie ma.
no on dla mnie akurat wyra¼nie by³ jaszczurzy, ale tu ju¿ nie rozumiem, bo dzia³a tak jak opisujesz dzia³anie krokodyli, a jednak ich nie ma. i st±d dla mnie zmy³ka, nie potrafiê tego rozró¿niæ.
pk,"techniczna czu³o¶æ" to wra¿liwo¶æ na rodzaj przep³ywaj±cych energii. skrajny przypadek takiego rodzaju odczytu emaptycznego opisa³a jak zwykle niezast±pione le guin w "szerzej ni¿ imperia i wolniej" (w tomie opowiadañ wszystkie strony ¶wiata), choæ ona siê tam powo³uje na inspiracjê ksi±¿k± "ten który kszta³tuje" r. ¿elaznego.
ale nie oceniajmy ch³opaka, bo nie wiemy jaki jest.
¿eby to rozró¿niæ, musia³by¶ siê zastanowiæ, jak on siê zachowuje podczas takiego odbioru cudzych emocji i jak siê ludzie przy nim czuj± i po kontakcie z nim.